Za oknem piękna pogoda, ale swoje trzeba odsiedzieć przy obróbce wykonanych ostatnio zdjęć.
W odstępie tygodnia obserwowałam, tych którzy dopiero rozpoczynali wspólną drogę i świętujących 40 rocznicę wspólnych poranków i wieczorów.
Każda para inna, inaczej doświadczona... z drugą związana jestem dosłownie wszystkim ... kiedyś ciałem teraz ... odbieraniem świata, obawami i nadziejami na przyszłe, wspólne dni. W dobrze znanym otoczeniu drewnianego kościółka, w tym samym miejscu co 40 lat temu...magiczne!!! Niestety już w innym składzie...ale pojawiły się inne, młode twarze - spadkobiercy 40 letnich doświadczeń i przemyśleń.
W każdej uroczystości ślubny bukiet, nieśmiałe spojrzenia, drżenie rąk, niecodzienne życzenia....czasem zazdroszczę;-)!!!

Fotograf jest legalnym obserwatorem, rzec by można wręcz podglądaczem ludzkich emocji... a mają je wszyscy...w każdym wieku.
Ja staram się uszanować każdy ruch kącików ust nieważna w którą stronę.
Żyjcie długo i szczęśliwie... bo warto w każdym dniu!!